| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
RSS
poniedziałek, 19 listopada 2012

Nie jest jeszcze przesądzone, czy Waldemar Pawlak po swojej klęsce w wyborach na szefa PSL odejdzie z resortu gospodarki. Ale jeśli tak się stanie, to energetycy chyba nie będą za nim tęsknić. Oczywiście nie mówię o tych, którzy zawdzięczają mu posady w państwowych firmach...

Z swojej głównej roli- czyli przygotowania aktów prawnych potrzebnych do funkcjonowania energetyki resort pod kierunkiem Pawlaka wywiązywał się beznadziejnie.

Od półtora roku firmy wstrzymały w Polsce inwestycje w energetykę odnawialną, bo prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (OZE) ciągną się jak włoski makaron. Resort po kolei prezentuje swoje wersje ustawy, a dyskusja coraz bardziej przypomina jakąś długaśną operę, w której wszyscy wyśpiewują swoje arie, ale akcja nijak się nie posuwa.

A tymczasem niepewność w sprawie kształtu ustawygrozi paraliżem inwestycyjnym, bo energetyka odnawialna jest całkowicie uzależniona od wsparcia z kieszeni konsumentów, które musi być prawne uregulowane. To kolei może sprawić, że Polska nie spełni obowiązku 15 proc. udziału w OZE do 2020 r. , który nałożyły na nas unijne traktaty. Niezależnie od tego, czy ktoś lubi dopłacać do wiatraków czy biomasy, czy też nie lubi- jesteśmy w Unii na dobre i na złe. Traktatowe zobowiązania trzeba wypełniać, inaczej grożą nam idące w dziesiątki milionów euro kary.

Wciąż nie ma przepisów o pomocy dla tzw. wrażliwych odbiorców energii, czyli po prostu biedniejszych ludzi, dla których podwyżki cen prądu wiązałyby się z poważnym uszczupleniem domowych budżetów. W rezultacie Urząd Regulacji Energetyki utrzymuje wciąż „państwowe”  ceny prądu dla gospodarstw domowych. Dostawcy energii odbijają sobie mniejsze zyski z gospodarstw domowych na małych i średnie firmach, bo wielcy potentaci przemysłowi, którzy zużywają ogromne ilości prądu mają duże zniżki. W tym sektorze rynek działa już naprawdę dobrze- huty zmieniają dostawców czasem nawet częściej niż raz w roku. A piekarnię w takim np. Płońsku, nie uchybiając Płońskowi, można wyżyłować o wiele łatwiej….

Resort Waldemara Pawlaka pracuje nad tym od 4 lat. I wciąż kręcimy się wokół własnego ogona.

Nie ma ustawy o korytarzach przesyłowych, która umożliwiłaby szybsze budowanie sieci energetycznych. Ktokolwiek spojrzał na mapę sieci w Polsce i w Niemczech, ten zobaczył różnicę- w Niemczech jest bardzo gęsta, można ją porównać do układu nerwowego ssaka, w Polsce przypomina raczej układ organizm znacznie mniej zaawansowanego ewolucyjnie.

Rezultat mogliśmy obserwować zimą kilka lat temu, kiedy na kablach osadzała się szadź i tysiące ludzi nie miało prądu. To samo dzieje się po wichurach. Gdyby sieć była gęstsza, problem byłby znacznie mniejszy, bo rośnie prawdopodobieństwo, że jakaś część sieci ocaleje przed żywiołem.

Ustawę resort obiecuje także od pięciu lat, jeszcze dwa lata temu był to dyżurny temat rozmaitych konferencji energetycznych, ale teraz firmy chyba sobie odpuściły, bo ileż można bezproduktywnie gadać , że ustawa jest potrzebna?

Jedyną zasługą Pawlaka dla elektroenergetyki jest zakończenie sprawy ulgowych uprawnień do emisji CO2 dla polskich elektrowni. Biorąc pod uwagę, że był to problem, którzy rząd sam sobie stworzył, godząc się na pisane na kolanie w ostatniej chwili zapisy unijnego szczytu w 2008 r. to rezultat nie imponuje….

O Waldemarze Pawlaku krąży wielokrotnie powtarzana anegdota. Znacie? To przeczytajcie :).

Otóż wg  wicepremiera problemy dzielą się na nierozwiązywalne, których nie należy w ogóle tykać, bo po co, oraz  takie które w dłuższej perspektywie rozwiążą się same, więc również nie należy ich ruszać . Do której kategorii wg Waldemara Pawlaka należy elektroenergetyka?

Za rozwiązanie tego problemu autor bloga funduje nagrodę-niespodziankę...

 

 



00:29, awdieicz_brech
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 października 2012
Organizacje Greenpeace i Bankwatch próbują sparaliżować debiut akcji ZE PAK. Wysłały list do inwestorów, w którym ostrzegają, że elektrownia odpowiada za śmierć 258 osób rocznie